Rozweselające właściwości henny w Sojat

Mogę się założyć, że nikt z Was nie słyszał o mieście Sojat w Radżastanie. Prawda? My wybraliśmy się tam z jednego, ale bardzo ważnego powodu - z powodu henny, która rośnie w Indiach właśnie w tym regionie Radżastanu. Sojat jest eksporterem 95% henny indyjskiej. Na przestrzeni 50 kilometrów wokół miasta rozciągają się hennowe plantacje. Ja, jako osoba zajmująca się henną i mehendi (zdobienie ciała henną) marzyłam, ...

Dżajpur, miasto w którym dowiedzieliśmy się czemu Murzyni są czarni

Dżajpur, stolica Radżastanu, nazywany jest „Pink City” i znany jest przede wszystkim z różowego koloru ścian starego miasta. Nas zaciekawiło w nim jednak coś zupełnie innego. Postanowiliśmy poznać sztukę block printu, czyli druku na materiałach za pomocą drewnianych stempli. Block print to tradycyjne rękodzieło Dżajpuru. To właśnie tutaj drukowane są przepiękne materiały, które znajdują się w domach niejednego z Was. ...

Namaste Varanasi

Ten wpis będzie trochę inny. Bez zdjęć. Sama opowieść. Chciałabym żebyście spróbowali sami wyobrazić sobie Varanasi, ten zapach i ten ogień... Już pierwszego dnia po przyjeździe do Varanasi usiedliśmy nad ghatami kremacyjnymi i patrząc na płonące zwłoki usłyszeliśmy: „Nie wierz w to co mówią inni ludzie, wierz tylko w to, co widzisz na własne oczy”. W tym momencie my patrzyliśmy na około 20 płonących stosów ...

Maraton po tamilskich świątyniach z masala dosą pod pachą

Wiecie gdzie leży Tamilnadu ? Na samym południowym końcu Indii, czyli tam gdzie mało który turysta dociera. Przyjezdni najchętniej wybierają się oczywiście na Goa oraz do pobliskiej Kerali. Na północy popularną ścieżką turystyczną jest tzw. Złoty Trójkąt, czyli Delhi – Agra – Jaipur. Baza turystyczna w tych miejscach jest dużo lepiej rozwinięta, lokalsi są już przyzwyczajeni do widoku białych twarzy, no i jedzenie ...

Pondicherry, czy to nadal Indie czy już nie?

Dla mnie Pondicherry jest wyjątkowe, bo jest miastem, od którego zaczęłam swoją indyjską przygodę. To właśnie do Pondicherry przyjechałam dziesięć lat temu na wakacyjny kurs języka tamilskiego. Była to moja pierwsza wyprawa do Indii. Pamiętam, gdy wylądowałam w Indiach czułam się jak w bajce. Pierwsza palma, pierwszy turban, pierwsza krowa. Klik, klik, klik. Wszystko musiałam mieć na zdjęciach. Jestem w Indiach szósty ...

Szukając nie wiadomo czego w Kodaikanal

Podróże uczą. Tak mawiają. I mają rację, Ci którzy tak mówią. Ostatnio dostaliśmy małą lekcję pod tytułem „nie nastawiaj się na coś, bo rzeczywistość może okazać się inna niż się tego spodziewałeś”. Myślę, że jest to życiowa maksyma, którą dobrze jest stosować nie tylko w podróży, ale i na co dzień. Już w pierwszych tygodniach naszej wyprawy usłyszeliśmy hasło: Kodai. Kodai to skrócona nazwa miasta ...

Herbaciane królestwo Munnaru

Pijemy ją praktycznie codziennie. Kupujemy w liściach, sypaną lub w gotowych saszetkach. Czarną, zieloną, białą, z cukrem, z cytryną, z mlekiem. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się gdzie rośnie herbata? Jak rośnie i czym różni się herbata czarna od zielonej? Zacznijmy od początku. Skąd się wzięła herbata ? Pewna chińska legenda opowiada o zielarzu, który posiadł potężną wiedzę na temat 84 tysięcy roślin ...

Dlaczego warto jechać na zachód słońca na kraniec Indii ?

Ścieżki turystyczne w Indiach podzieliłabym na dwa rodzaje. Pierwsze to te, które wybierają zagraniczni turyści, czyli przede wszystkim te które zostały dokładnie opisane w przewodniku Lonely Planet, Drugie to te, które wybierają indyjscy turyści. O tych miejscach Lonely Planet mówi zazwyczaj mniej, bo i uznaje, że miejsca te są mniej interesujące dla zagranicznego turysty i mogą być dla niego, delikatnie mówiąc mniej ...

Rajska Varkala z czosnkiem w dłoni

Przed Świętami Bożego Narodzenie mieliśmy nie lada zagwozdkę gdzie spędzić okres między świętami, a Nowym Rokiem. I to nie dlatego, że zależało nam na miejscu pełnym choinek obwieszonych bombkami czy najpiękniejszych fajerwerków. Baliśmy się cen zakwaterowania, które w tym okresie idą w górę kilkukrotnie. Początkowo planowaliśmy wybrać się do pięknego Munnaru, znanego z plantacji herbaty, jednak przestraszyły nas ...

Sztuka w Kochi. Od Kathakali do street artu

Do Kochi przyjechaliśmy z Alappuzy. Podróż trwała jedyne dwie godzinki, więc jak na indyjskie warunki była tak krótka, że prawie jej nie zauważyliśmy. W Alappuzie wsiedliśmy w lokalny autobus, za bilet zapłaciliśmy 6 zł za dwie osoby i raz dwa, byliśmy na miejscu. Tu się chodzi po pasach! Jakie było nasze pierwsze wrażenie po przyjeździe do Kochi ? Czy my aby nie wyjechaliśmy z Indii? – zastanawialiśmy się. Wokół ...