Dżajpur, miasto w którym dowiedzieliśmy się czemu Murzyni są czarni

Dżajpur, stolica Radżastanu, nazywany jest „Pink City” i znany jest przede wszystkim z różowego koloru ścian starego miasta. Nas zaciekawiło w nim jednak coś zupełnie innego. Postanowiliśmy poznać sztukę block printu, czyli druku na materiałach za pomocą drewnianych stempli. Block print to tradycyjne rękodzieło Dżajpuru. To właśnie tutaj drukowane są przepiękne materiały, które znajdują się w domach niejednego z Was. Przyjeżdżając do Dżajpuru wymyśliliśmy, że chcemy sami spróbować block printu.

Dżajpur

Tak wygląda materiał wydrukowany metodą block printu. Kiedyś wszystkie nadruki wykonywane były ręcznie przy użyciu drewnianych stempli. Teraz większa część wzorów drukowana jest maszynowo, metodą sitodruku. My postanowiliśmy znaleźć w mieście warsztaty ręcznego druku. Znaleźliśmy w Internecie ofertę, która bardzo nam się spodobała. Warsztaty nie dość, że uczyły rękodzieła, to jeszcze dotyczyły wyłącznie naturalnych barwników. Rewelacja. Niewiele namyślając się, zapisaliśmy się na warsztaty.

Przygoda w Bagru

Warsztaty odbywały się 35 km za Dżajpurem, w mieścince Bagru, która znana jest właśnie z block printu. Do Bagru przyjechaliśmy lokalnym autobusem. Wysiedliśmy w „centrum” miasteczka. Oczywiście swoimi białymi twarzami wywołaliśmy niemałą furorę. Po jakiś 30 minutach czekania podjechał po nas pracownik farbiarni. Był nim Pan bez zębów na przedzie. Podjechał motorem. Jednym. Wpakowaliśmy się oboje na motocykl. My dwoje + Pan bez zęba, czyli była nas już trójka – czyli indyjska średnia osób podróżujących na dwukołowcach.

Na miejscu spotkaliśmy dwie Chinki, inne uczestniczki warsztatów oraz naszego nauczyciela Hemanta. Hemant jest właścicielem firmy Jai Textart i jednocześnie prowadzącym warsztaty. Jest człowiekiem z pasją i inteligentnym biznesmenem. W bardzo ciekawy sposób poprowadził warsztaty dzieląc się z nami swoją ogromną wiedzą. Zaczął od ogólnych informacji na temat tekstyliów oraz barwników naturalnych.

Dżajpur

Dlaczego Murzyni są czarni?

Hemant pokazał nam czarny materiał i obok położył nasz czarny aparat. Zapytał: „Jaki to jest czarny?” Nie bardzo wiedzieliśmy co odpowiedzieć. Czarny, to czarny. Może mieć różne odcienie. Hemant powiedział, że czarny aparatu to czarny-niebieski, a ten z materiału to czarny-czerwony. Czarny-niebieski to barwnik syntetyczny, a czarny-czerwony to barwnik naturalny. Spojrzeliśmy na włosy siedzącej obok Chinki. Były czarne. W świetle miały jednak czerwonawy połysk. A aparat, rzeczywiście jakby niebieskawy. Jakie to ma znaczenie w praktyce?

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym dlaczego skóra mieszkańców Afryki jest taka czarna skoro czarny kolor bardziej się nagrzewa? Mnie zawsze wydawało się to zupełnie nielogiczne. Albo dlaczego te biedne muzułmanki muszą chodzić akurat w czarnych burkach, skoro czarny to najgorszy kolor na mocne słońce. Czemu Murzyni nie są biali i czemu te burki są czarne???? Prowadzący warsztaty rozwiał te odwieczne wątpliwości. Naturalny czarny kolor odbija promienie słoneczne, natomiast czarny syntetyczny przyciąga je. Dawno temu burki szyto z tkanin naturalnie barwionych. Kobiety miały je nosić dla ochrony skóry od słońca. Teraz wszystko stało się jasne.

Zagadkowe pochodzenie naturalnych barwników

Z czego w Bagru produkuje się czarny kolor? – zapytaliśmy. I tu padła nieoczekiwana odpowiedź. Czarny barwnik uzyskuje się z zużytych żelaznych podków konia. Co ??? Tak, chodzi o to, że żelazo to jest przez kilka miesięcy kute przez konia. Wyrabia się. Zachodzi pewien proces , który potem sprzyja produkcji barwnika. Podkowy poddaje się procesowi fermentacji z innymi naturalnymi składnikami i po kilku tygodniach mamy czarny barwnik gotowy do farbowania tkanin.

Takich ciekawostek było dużo więcej, ale nie będę ich tu wszystkich opisywać. Po bardzo interesującej części teoretycznej przeszliśmy do praktyki. Naszym zadaniem podczas warsztatów było własnoręczne wykonanie chusty.

Drukujemy własne chusty

Najpierw chusty trzeba było wypłukać w proszku Harda, który sprawia że bawełniana tkanina przyjmie naturalny barwnik. Harda jest rośliną występująca w Himalajach.

Dżajpur

Pod wpływem Hardy biała bawełna uzyskała nieco żółtawy kolor, który jak powiedział Hemant, z czasem znika. Drugim etapem był wybór stempli, które stworzą wzór na naszych chustach.

Dżajpur

Stemple drewniane są ręcznie wykonywane przez lokalnych rzemieślników.

Dżajpur

Wybór stempli nie był takie prosty, bo było ich bardzo dużo i wiele z ich było naprawdę ładnych.

Potem przeszliśmy do najprzyjemniejszej części, czyli do stemplowania materiałów. Najpierw wybraliśmy jeszcze kolory naszych barwników. Do wyboru mieliśmy czarny, czerwony, brązowy oraz żółty. Pod okiem Hemanta, zaczęliśmy stemplować.

Dżajpur

Gdy skończyliśmy stemplowanie, chusty ułożyliśmy na słońcu aby przeschły.

Dżajpur

Po około godzinie/półtorej gotowe były do następnego procesu. Najpierw zafarbowany materiał należy uprać, a potem gotuje się go ze specjalną naturalną mieszanką, która wzmacnia kolor barwników.

Dżajpur

Podczas gotowania widać było jak kolory stopniowo pokazują się na naszych chustach.

Teraz wystarczyło już tylko kolejny raz opłukać materiały i wysuszyć je na słońcu.

Dżajpur

I gotowe. Nasze piękne własnoręcznie wykonane chusty metodą block printu z Bagru. Byliśmy bardzo zadowoleni.

Dżajpur

Na zakończenie otrzymaliśmy super certyfikaty i oczywiście nasze chusty.

Dżajpur

Szczęśliwi, wsiedliśmy z powrotem w lokalny autobus i wróciliśmy do Dżajpuru. Informacje o warsztatach możecie znaleźć na stronie www.jaitextart.com. Jeśli wybieracie się do Dżajpuru, wybierzcie się koniecznie. Polecamy jak najbardziej.

Hemant oprowadził nas po całej fabryce. Nie skąpił informacji i kolejnych ciekawostek. Firma zajmuje się również farbowaniem za pomocą indygo. Proces jest bardziej skomplikowany. Dla ciekawskich istnieje możliwość udziału w warsztatach farbowania tkanin za pomocą indygo.

Dżajpur

Zachwyceni pięknymi materiałami block printingu, chcieliśmy upolować ich troszkę dla siebie na pamiątkę. Dżajpur i okolice pękają w szwach od ton farbowanych tkanin. My trafiliśmy do swojego królestwa.

Dżajpur

Dobiliśmy targu…

Dżajpur

… i z zakupami na głowie ruszyliśmy na pocztę.

Dżajpur

Wysyłka paczek z Indii

Wysłanie paczki z Indii, zawsze jest wielką przeprawą. Nie wiem czy wiecie, ale jeśli chcecie wysłać paczkę indyjską pocztą, to musicie tę paczkę najpierw zapakować. I nie chodzi tylko o pudełko, czy szary papier tak jak u nas. Musicie znaleźć specjalny punkt i zaszyć paczkę w specjalny materiał. Potem zaszyta paczka musi być zalakowana woskiem.

Dżajpur

A to zawsze trwa… i trwa… i trwa…. Także jeśli planujecie wysyłkę, przeznaczcie na to odpowiednio dużo czasu. W końcu udało się. Nadaliśmy paczkę. Oczywiście w ostatniej chwili, bo była to akurat sobota i poczta zamykała się wcześniej. Paczka ruszyła w drogę do Polski. Trzymamy kciuki by bezpiecznie dotarła na miejsce.

Jednak nie samym block printem Dżajpur żyje. Obok zabytków takich jak Pałac Wiatrów

Dżajpur

…na uwagę zasługują indyjskie słodkości. Wyglądają przedziwnie i ich smak też jest trudno opisać. Musicie wybrać się do Indii i spróbować sami. Powiem tyle – pyszności!

Dżajpur

Jednak to czego w Dżajpurze nie można absolutnie pominąć, to lassi, czyli jogurtowy słodki napój. 

Dżajpur

Lassi podaje się tradycyjnie w takich glinianych, jednorazowych kubeczkach. Coś obłędnego!!!

Dżajpur

Z Dżajpuru ruszyliśmy dalej, do Pushkaru, świętego miasta pełnego pielgrzymów, krów oraz falafeli i najfajniejszych ciuchów w Indiach.

Dżajpur

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0
  • Anegdota z czarnym – cudo! Tylko z podróży człowiek się tyle dowiaduje, co z książek.

  • Anegdota z czarnym – cudo! Tylko z podróży człowiek się tyle dowiaduje, co z książek.

  • Opalina

    Piękne chusty zrobiliście!!! 🙂 Takie warsztaty w takim miejscu – świetny pomysł! Dziękuję za bardzo ciekawy wpis 🙂