Goa – raj na każdą kieszeń

Uważaj żeby nie zasiedzieć się na Goa. W hamaku, przed swoją chatką na plaży pod palmami kokosowymi. Popijasz codziennie owocowe milkszejki i świeże soki. Jesz co chcesz. Hummus? Hakka nooddles? Spagetti carbonara? Wszystko jest pod ręką. Alkohol jest tani, woda w morzu ciepła, fale powoli obijają się o plaże. Krowy wylegują się na piasku obok turystów ćwiczących jogę.  Nikomu się nie spieszy. Tobie też nie. Planowałeś tylko kilka dni na Goa, a jesteś tu już…..ponad miesiąc. Na Goa można się zasiedzieć. Tobie też może się to przytrafić. Wybierasz się na Goa? Mamy dla Ciebie kilka wskazówek.

Jakie miejsca warto odwiedzić na Goa?

Arambol

DSC02143

Arambol to spokojna wioska na północy Goa. Rozciąga się wzdłuż długiej, dużej plaży. Po prawej stronie położony jest klif, którym przejść można na drugą część plaży Arambolu. Znajdziecie tam małą ciekawostkę. Jezioro ze słodką wodą. Ta część Arambolu jest bardzo spokojna. Na wzgórzu jest kilka chatek z widokiem na morze, które można wynająć.

DSC02514

Arambol przyciąga młode pary z małymi dziećmi, artystów, joginów. Z łatwością znajdziecie tutaj kilkudniowe kursy jogi oraz pojedyncze zajęcia. Są też kursy masażu, reiki, medytacji oraz kursy gotowania. Wzdłuż głównej ulicy ciągnie się bazar ze sklepikami, w których widać głównie kolorowe ubrania, biżuterię, przyprawy, instrumenty, klapki i bikini. Wszystko. Totalny misz-masz, który przyciąga oko przez pierwsze kilka dni pobytu na Goa. Potem zaczynacie zauważać, że wszędzie są dokładnie te same produkty. Więc sklepiki będą interesować Was coraz mniej. I dobrze. Bo ile można chodzić po sklepach… Na Goa czekają Was większe atrakcje. Takie jak plaża, morze i np. bardzo popularny w Arambolu paragliding (koszt 800 INR / 20 min.). My nie próbowaliśmy, ale wydaje się, że jest tu wiele amatorów tego sportu.

Po zachodzie słońca ludzie zbierają się na plaży, rozpalają ogniska i tańczą wokół ognia w rytm bębnów. Artyści rozkładają obok kramiki z rękodziełem, a lokalni sprzedawcy proponują kolbę kukurydzy pieczoną na ogniu (ok. 40 INR).

Zakwaterowanie w Arambolu:

Szak (chatka na plaży) od 250 INR. W chatce znajduje się jedno podwójne łóżko z moskitierą. Łazienka na zewnątrz. A do tego w gratisie dźwięk fal 24h/dobę. I oczywiście piękny widok na plażę. Pokoje od ok. 300 INR

 

Anjuna

DSC01851

O Anjunie poczytać możecie więcej we wpisie Co słychać u hipisów na Goa? Mówiąc w skrócie Anjuna, jest miejscem które pokocha każdy imprezowicz. Na plaży znajduje się kilka klubów, które kilka razy w tygodniu pękają w szwach. Koniecznie odwiedźcie Shiva Valley (impreza we wtorek), Curlies (czwartek). Popularny jest również UV Bar ale tam imprezy są płatne.

Największą atrakcją Anjuny jest cotygodniowy bazar. Odbywa się co środę od lat 70. Na markecie znajdziecie wszystko. Nie zapomnijcie mocno się targować.

DSC01979

Anjuna przyciąga młode pokolenie hipisów tych bardziej imprezujących. Scena psytrance jest tu mocno rozwinięta. Usłyszycie też house, reggae, muzykę na żywo etc.

Zakwaterowanie w Anjunie:

Pokoje od ok. 300 INR

Jeśli chcecie pomieszkać na Goa dłużej, najlepszą opcją jest wynajęcie domu w kilka osób. Koszt dwupokojowego domu z kuchnią i łazienką to ok. 1000+ INR / dzień. Cena może się oczywiście różnić w zależności od warunków, lokalizacji, wielkości domu, sezonu.

 

Vagator

DSC01352

Vagator to malutka mieścinka zaraz obok Anjuny, czyli nadal jesteśmy na północy Goa. Plaża podzielona jest na dwie części. Wyjątkowo urokliwy jest tzw. „Mały Vagator”, śliczna malutka plaża otoczona skałami. Na wszystkich plażach zawsze znajdziecie liczne restauracje z pysznym jedzonkiem, milkszejkami, sokami. Nie zabraknie też przechadzających się krów.

W Vagatorze kwitnie życie nocne. Jest dużo imprez psytrance i nie tylko.

Morjim, Mandrem, Ashvem

morjim beach

Są to trzy sąsiadujące ze sobą plaże w północnej części Goa. Z Arambolu plażą na południe można przejść przez Mandrem aż do Ashvem Beach. Piękny spacer zajmie ok. 1,5 godzinki. Najlepsza pora na taki spacerek to wczesny poranek, lub zachód słońca.

Te trzy plaże są bardzo popularne wśród rosyjskich turystów.

 

Panjim

panjim

Stolica Goa. Jak na indyjskie realia, Panjim robi wrażenie bardzo przyjemnego miasta. Nie wydaje się ogromne, jest bardzo czyste, ma ładną miejską plażę i dużo portugalskich naleciałości. W Panjim zobaczycie imponujące schody przed Kościołem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. Warto przespacerować się wąskimi uliczkami między kolorowymi małymi domami i porozmawiać z mieszkańcami miasta na temat portugalskich wpływów w mieście.

 

Południowe Goa

Przenieśmy się teraz na południe Goa. Północna część tego malutkiego stanu, jest dużo bardziej popularna wśród turystów i ogólnie mocniej skomercjalizowana. Południe Goa jest spokojniejsze i już na pierwszy rzut oka, ma piękniejsze plaże. Nie przeoczcie południa podczas Waszej leniwej przygody na Goa.

Palolem

palolem beach

Palolem  jest najbardziej znaną miejscowością turystyczną na południu Goa. Słynie z przepięknej plaży i tzw. Silent Party, czyli imprezy w klubie podczas której uczestnicy otrzymują słuchawki i wybierają rodzaj muzyki jakiej mają ochotę posłuchać. Każdy tańczy do swojej muzyki, którą słyszy w słuchawkach. A dookoła jest cisza… Ciekawy pomysł, ale nam nie przypadł do gustu. Wolimy dźwięk fal.

Niezaprzeczalnie plaża w Palolem jest bajkowo piękna. Na zachód słońca polecamy wybrać się na skałki po prawej stronie. Jest tam urokliwa zatoczka, z której rozpościera się przepiękny widok.
Plaża w Palolem nie jest zbyt długa. Otaczają ją skały i dużo… bardzo dużo palm, które dosłownie wchodzą na plażę prawie kładąc się na niej.

Zakwaterowanie w Palolem jest nieco bardziej kosztowne niż na północy Goa ze względu na turystów, którzy odwiedzają to miejsce. Są to najczęściej osoby starsze z zachodniej części świata.

 

Patnem

Plaża w Patnem

Malutka, śliczna plaża. Mały raj na ziemi. Podobnie jak w Palolem, w Patnem widać wyższy standard zakwaterowania i usług niż na północy Goa. Ceny są wyższe, ale też domki są ładniejsze. Restauracje droższe. Nam udało się w cenie 1000INR/ dzień wynająć całe mieszkanie ze znajomymi Portugalczykami. Czyli pokoik z łazienką i kuchnią w cenie 500 INR tuż przy przepięknej plaży.
Najtańszy szak jaki znaleźliśmy był w cenie 350 INR, był na plaży, ale niestety nie miał prądu.

Agonda

DSC03116

Agonda z pewnością zostanie jednym z naszych ulubionych miejsc w Indiach. Długa szeroka plaża, spokój, całe stada krów na plaży oraz przystępne ceny. Wynajmowaliśmy pokoik za 350 INR za dzień. A wiemy, że można znaleźć pokój już za 200 INR. Trzeba tylko troszkę pochodzić. Tak jest w całych Indiach. Ceny zawsze wahają się od bardzo niskich do bardzo wysokich. Dla każdego coś dobrego. Jeśli masz skromniejszy budżet i nie chcesz wydawać dużo pieniędzy, wystarczy że uzbroisz się w cierpliwość i zawsze znajdziesz coś w odpowiedniej cenie. Tak jest zarówno z zakwaterowaniem jak i z jedzeniem. Często ceny sąsiadujących pokoi będą różnić się dwu, a nawet trzykrotnie. Wystarczy popytać.

Agondę odwiedza spokojny turysta. Po zachodzie słońca robi się cicho i klimatycznie. Nie ma tu głośnej muzyki. Jedzenie jest pysze i w porównaniu z Palolem o wiele tańsze.

Plaże Agonda, Palolem oraz Patnem znajdują się blisko siebie. Na wszystkich oferowane są wycieczki statkiem na oglądanie delfinów oraz na pobliskie wyspy np. Butterfly Beach. Ceny od ok. 1200+ INR za łódź za 2 godzinną wycieczkę.

 

Cotigao Wildlife Sanctuary – rezerwat przyrody

DSC02834

W rezerwacie znajdziecie dziką przyrodę, ogromne drzewa – niektóre z nich sięgają nawet 30 metrów, kopce termitów, imponujące liany oraz jeśli macie nieco szczęścia to także trochę dzikich zwierząt. My widzieliśmy małpy oraz jednego pawia. Ale szybko nam zwiał. Atrakcją jest domek obserwacyjny zbudowany na drzewie na wysokości 25 metrów. Z domku można obserwować zwierzęta, które schodzą się do wodopoju, czyli do jeziorka, które znajduje się tuż przy drzewie. Wycieczka do rezerwatu jest dobrym odpoczynkiem w cieniu i chłodzie, jeśli przysmażyliście się nieco za mocno na plaży.

Wstęp do rezerwatu: 20 INR / osoba , 25 INR / skuter

Jak najlepiej podróżować na Goa?

Podróżowanie na Goa jest bardzo proste. Goa jest małe, więc i odległości między miejscowościami nie są duże.

Skuter

DSC01686

To najprzyjemniejszy i najpraktyczniejszy środek transportu na Goa. Wypożyczenie skutera na dobę kosztuje ok. 200-300 INR. Oczywiście ceny można targować i przy większej ilości dni, cena może być nieco niższa. Cena skutera, jak i wszystkiego na Goa zależy też od sezonu. Tuż przed wysokim sezonem i na jego początku czyli październik/ listopad, ceny są dużo niższe niż np. w grudniu/ styczniu. My byliśmy na Goa w listopadzie, także ceny były dla nas idealne.

Czy trzeba mieć specjalne prawo jazdy aby wypożyczyć skuter w Indiach ?

Teoretycznie tak. Powinniśmy mieć międzynarodowe prawo jazdy na skuter. W praktyce, nikt tego nie przestrzega. Wszyscy wypożyczają skutery bez nawet sprawdzania czy mamy jakiekolwiek prawo jazdy. Oczywiście zdarzają się kontrole. My też jedną mieliśmy. Zatrzymał nas policjant i bez ogródek zaproponował łapówkę. Daliśmy mu 300 INR (ok. 18 zł) i pojechaliśmy dalej. Oficjalna kara wynosiła ponoć 950 INR. Od tamtej pory nie mieliśmy żadnych więcej problemów. Oby tak zostało. Dodam jeszcze, że hełm musi mieć kierowca. Pasażer… nie potrzebuje.

Autostop

DSC02917

Jak na razie autostop bije na kolana inne środki transportu. Wystarczy, że wyjdziemy na ulicę i od razu zatrzymuje się jakiś samochód. Za pierwszym razem w drodze do Anjuny zabrał nas Nico z RPA, z którym się zaprzyjaźniliśmy. Potem zabrali nas dwaj tamilscy kierowcy, indyjska przemiła rodzinka z Delhi, biznesmen z Maharasztry oraz grupka znajomych z Bangalore. Jeszcze nie zdarzyło nam się czekać dłużej niż 15 minut. Także autostop oceniamy jako najszybszy i najciekawszy środek transportu. Polecamy spróbować takiej przygody.

Autobusy

W większych miastach zawsze znajdziecie dworzec autobusowy, z którego autobusy rozjeżdżają się po całej okolicy. Są bardzo tanie i kursują często. Przykładowo Thivim-Mapusa 20 INR (20 minut), Margao-Panjim (25 INR). Z większych dworców odjeżdżają też autobusy dalekobieżne, także tzw. sleepery czyli autobusy z miejscami do leżenia. Te autobusy są droższe, np. Panjim-Hampi 680 INR (ok.9 godzin)

Riksze i taksówki

Dostępne są obie opcje. Riksza jest zawsze tańsza, ale w taksówce zmieści się więcej osób i więcej bagażu. Ceny zależą oczywiście od nastroju i charakteru kierowcy. Dobrze jest dowiedzieć się wcześniej o orientacyjny koszt przejazdu daną trasą, by wiedzieć czy rikszarz nie podaje nam trzykrotnie wyższej ceny.

Co jeść na Goa?

DSC02959

Oczywiście najpopularniejszym daniem na Goa jest ryba. My jednak ryb ani innych owoców morza nie jemy, także nie będziemy o tym pisać. My jemy veg thali oraz inne indyjskie wegetariańskie przysmaki.

Veg Thali, to super fajne danie. Super fajne , bo składa się z kilku różnych dań, ryżu oraz ciapati (rodzaj indyjskiego pieczywa). Taki zestaw. Wygląda i smakuje imponująco.

Oprócz thali znajdziecie na Goa wszystkie potrawy warzywne oraz te z serem paneer, np. paneer kadai, czy też palak paneer. Nie zabraknie też dhalu oraz już typowo południowoindyjskich dań, takich jak masala dosa, utapam, czy nawet tamilskie idli.

Ale żeby turystom się nie nudziło i by czuli się jak w domu, to mogą zjeść sobie „israeli breakfast” z humusem, tajskie pad thai i nawet coś w rodzaju naszej sałatki jarzynowej. Oczywiście znajdziecie też pizzę, spaghetti etc. Żyć nie umierać. My jednak polecamy zdecydowanie kuchnię indyjską.

Ceny, jak wszystko wahają się od super niskich do super wysokich.

Przykładowe ceny w restauracjach („nasze ceny” czyli takie, które my lubimy i których staramy się nie przekraczać) 1 zł= 16 INR

  • Masala chai 20 INR
  • Woda 1l  20 INR
  • Owocowy milkszejk 70-100 INR
  • Sok owocowy 40-80 INR
  • Dal Fry 80-100 INR
  • Palak Paneer 80-130 INR
  • Roti 10-15 INR
  • Naan 40-70 INR
  • Masala omlet 40-60 INR
  • Puri Bhaji 50-80 INR
  • Samosa 5-20 INR
  • Vada Pav 10-20 INR
  • Egg Bhaji 40-60 INR

Aha, wiecie, jak nazywa się najpopularniejszy deser na Goa i w całych Indiach ? Hello to the Queen. Nie zapomnijcie spróbować go. Będziecie zachwyceni.

Gdzie ćwiczyć jogę na Goa?

DSC02949

Opcji jest bardzo wiele. Najwięcej widzieliśmy chyba w Arambolu. Można wziąć udział w pojedynczych zajęciach, jak i w całym kursie. Ceny są różne. 1,5 godziny zajęć 200-500 INR. W Arambolu znaleźliśmy 5 dniowy kurs jogi za 3000 INR. Zakwaterowanie w cenie. Na Goa znajdziecie Hatha, Asthanga, Kundalini jogę. Pojawia się również coraz popularniejsza Acro Yoga. Spróbowaliśmy zajęć w Patnem. Joga Asthanga do której nie jesteśmy przyzwyczajeni, delikatnie mówiąc nadszarpnęła nasze wątłe mięśnie. Wracamy do swojego tempa. Czyli joga na plaży wśród krów.

I tak moi drodzy. Na Goa jest wygodnie i pięknie. Miejscami  nadal dziko. Ale dzikich miejsc jest coraz mniej, także nie ma na co czekać. Aha, zapytacie pewnie kiedy najlepiej jechać na Goa? Sezon rozpoczyna się końcem października/początkiem listopada. I jest to dobry moment na przyjazd dla tych osób, które lubią spokój i przestrzeń. Potem zjeżdża się coraz więcej turystów i ceny idą w górę. Grudzień, styczeń i luty to szczyt sezonu na Goa. W marcu Goa powoli uspokaja się, bo robi się coraz bardziej gorąco. Aż w końcu przychodzi monsun i wygania z Goa wszystkich zaspanych turystów. Wyjadą, aby wrócić po kilku miesiącach i położyć się na tym samym hamaku pod tą samą ulubioną palmą.

Jeżeli macie jakieś pytania odnośnie Goa, piszcie śmiało.

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0
  • Małgorzata M. Przybyszewska

    Z przyjemnością czytam Wasze wpisy i oglądam zdjęcia, mam nadzieję, że internet będzie dopisywał i na dalszych etapach podróży 😉

    • Mateusz Marcinkiewicz

      Dziękujemy. Jest nam bardzo miło. Też mamy taką nadzieję. Póki co nie jest źle, teraz byliśmy w mieście to z internetem nie było problemu. Napisaliśmy nowy post o pięknym Hampi 🙂

  • Cezary Kujawski

    Myślę, że ceny chatek podaliście listopadowe. My byliśmy w lutym w Agondzie i za dość prymitywny domek życzyli sobie 900 rupii.