Rozweselające właściwości henny w Sojat

Mogę się założyć, że nikt z Was nie słyszał o mieście Sojat w Radżastanie. Prawda? My wybraliśmy się tam z jednego, ale bardzo ważnego powodu – z powodu henny, która rośnie w Indiach właśnie w tym regionie Radżastanu. Sojat jest eksporterem 95% henny indyjskiej. Na przestrzeni 50 kilometrów wokół miasta rozciągają się hennowe plantacje. Ja, jako osoba zajmująca się henną i mehendi (zdobienie ciała henną) marzyłam, by odwiedzić to miejsce. Udało się. W końcu wylądowaliśmy na końcu indyjskiego świata w Sojat.

W poszukiwaniu henny

Sojat położony jest około 130 kilometrów od Ajmeru w Radżastanie. Nie odwiedzają go turyści. Właściwie to chyba nikt nie odwiedza Sojatu. Gdy wysiedliśmy na głównym rynku mieścinki i wywołaliśmy poruszenie całego miasta. Wszystkie oczy skierowane były na nas. Szybko znaleźliśmy pokój. Nie mieliśmy dużego wyboru. Hotele były dwa. Wybraliśmy tańszy. Ruszyliśmy na poszukiwanie jedzenia. Niestety nie było zbyt dużego wyboru, więc wylądowaliśmy w jedynej knajpce. Zjedliśmy super ostre danie i z wypalonym podniebieniem wróciliśmy do pokoju.

Następnego ranka wyruszyliśmy na poszukiwania henny. A to okazało się bardzo proste, bo wszystko w mieście kręci się wokół tej rośliny. Z polecenia pracownika naszego hotelu trafiliśmy do fabryki Pana o imieniu Raju.

Raju oprowadził nas po swoim hennowym królestwie i opowiedział o procesie przetwarzania henny.

Czym właściwie jest henna?

I tutaj mała wstawka teoretyczna. Henna (Lawsonia Inermis), która kojarzy Wam się zapewne z farbowaniem włosów na kolor rudawy, to roślina, która zawiera naturalny barwnik tzw. lawson. Barwnik znajduje się głównie w liściach rośliny. Henna rośnie w gorącym i suchym klimacie. Idealne warunki panują właśnie w okolicach Sojatu. Hennę przerabia się na pastę i nakłada się ją na skórę tworząc fantazyjne wzory, które utrzymują się na skórze około 7-14 dni.

Sojat

Takie tymczasowe zdobienie ciała henną nazywa się mehendi. W Indiach kobiety malują się na ślub oraz na święta. Malowane są dłonie (głównie od wewnętrznej strony) oraz stopy.

Sojat

W tych miejscach henna najlepiej barwi skórę, ma najintensywniejszy kolor. W Polsce ja zajmuję się właśnie mehendi. Moje prace możecie zobaczyć na stronie www.mehendi.pl. Mehendi na zdjęciach powyżej wykonane są przeze mnie podczas naszej obecnej podróży po Indiach. Jako, że henna w Polsce oczywiście nie rośnie, to moim marzeniem było dotarcie do źródła i zobaczenie henny na własne oczy.

Na plantacji i w fabryce pełnej zielonego proszku

Wróćmy więc na hennowe plantacje w Indiach. Tak wygląda pole henny.

Sojat

A tak wygląda henna z bliska.

Sojat

Pochodziliśmy chwilę po plantacji i oczywiście zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia z lokalnymi mieszkańcami.

Sojat

Następnie pojechaliśmy do pobliskiej fabryki. Raju (ten Pan po lewej z największym brzuszkiem) wytłumaczył nam proces przetwarzania henny. Liście mieli się na proszek. Proces też powtarza się dwa lub trzy razy.

Na zdjęciu po lewej stronie widzicie hennę jeszcze przed ostatecznym zmieleniem, a po prawej już ostateczny efekt – hennowy drobny proszek.

Tak to wygląda w większej skali.

Sojat

Proszek pakuje się następnie w mniejsze woreczki, czym zajmują się te Panie.

Sojat

Zapakowana henna gotowa jest do sprzedaży.

Sojat

Pracownicy fabryki, cali obsypani są hennowym proszkiem. Pięknie pozowali nam do zdjęć. Również panowie.

Sojat

Co robi się z hennowym proszkiem?

Henna w proszku służy do farbowania włosów lub do mehendi. Do farbowania włosów proszek henny miesza się po prostu z wodą, a do mehendi – dla wzmocnienia koloru – dodaje się naturalne olejki.

Pastę z henny do mehendi można mieszać samodzielnie w domu albo korzystać z gotowych rożków, które w Indiach są bardzo popularne. Można je kupić na każdym (dosłownie) bazarku w całym kraju. Pastę miesza się fabrycznie i nakłada do specjalnych foliowych rożków. O takich.

Sojat

A następnie rożki pakowane są po 12 sztuk w pudełka.

Sojat

Dla urody i dla zdrowia

Każda kobieta w Indiach maluje się henną. Im bliżej Sojatu, tym więcej też widzieliśmy osób z pofarbowanymi henną włosami lub brodami u mężczyzn. Henna jest zdrowa dla skóry oraz dla włosa. Wzmacnia je. Ma właściwości antyseptyczne i co ciekawe jest naturalną ochroną przed promieniami UV. Skóra pod nałożoną pastą z henny, nie opala się! Henna ma też właściwości chłodzące, co w gorącym klimacie Radżastanu jest przydatną właściwością. Po nałożeniu hennowej pasty na skórę, czuć orzeźwiające chłodzenie.

Malowanie się henną jest ozdobą. Widzieliśmy nawet konie, które ozdabia się henną na ulicznych paradach.

Sojat

Na koniec naszej wycieczki po fabrykach (odwiedziliśmy dwie) przyszła pora na biznesy. Do Polski wiozę próbki henny z różnych miejsc. Będę je testować i sprawdzać, z której otrzymam najlepszy kolor. Szczerze, już nie mogę się doczekać.

Sojat

Czy henna nie ma przypadkiem właściwości rozweselających ?

W Sojat zostaliśmy jedynie dwa dni. Większość czasu spędziliśmy przeczesując hennowe pola, fabryki i produkty w ulicznych sklepikach. Gdy już skończyliśmy, poszliśmy na spacer. Na bazarek oczywiście, bo jest to zawsze najciekawsze dla nas miejsce w każdym mieście. I Sojat odsłonił przed swoje niebieskie oblicze…

Sojat

…oraz najweselszych ludzi w Indiach. Gdy tylko weszliśmy na bazar z warzywami wywołaliśmy ogromne poruszenie.

Sojat

Wszyscy chcieli podać nam rękę i zrobić sobie z nami zdjęcie.

Sojat

Panie z warzywnych straganów chętnie pozowały nam do zdjęć.

Sojat

I nie tylko Panie. Pewien sprzedawca zaczął taniec ze swoimi warzywami. Z kolendrą…

Sojat

…. i z wielkim kabaczkiem!!!

Sojat

Na koniec porwał Mateusza do swego warzywniaka.

Sojat

I oczywiście, jak zwykle nie zabrakło selfie.

Sojat

Śmiechu przy tym wszystkim było tyle, że aż rozbolały nas brzuchy. Zaczynam mocno zastanawiać się, czy henna nie ma aby przypadkiem jakiś właściwości rozweselających i stąd Ci mieszkańcy Sojatu są tacy weseli.

Najciekawiej jest na końcu świata!

Powiem tak, podróżując zaglądajcie do miejsc, których nie odwiedzają turyści. Gwarantuję, że z takich miejsce będziecie mieć najciekawsze wspomnienia! Sojat okazał się najśmieszniejszym miastem, z tych z serii „na końcu świata”.

Z plecakiem napakowanym henną opuściliśmy Sojat. Przed nami ostatnie trzy tygodnie naszej indyjskiej przygody. Już niedługo wracamy i z góry zapraszam do mnie na mehendi oraz na warsztaty malowania henną ( www.mehendi.pl ). Gwarantuję, dużo śmiechu. Henna działa jakoś tak rozweselająco.

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0