Kaszmirskie karabiny, czaras i biznesmeni

Pierwsze wrażenie po wylądowaniu w Kaszmirze?

Dużo wojska i dużo karabinów. O Kaszmirze mówi się, że jest wciąż niebezpieczny, że zdarzają się zamachy i  ze turyści nie powinni się tam zapuszczać. Najlepiej żeby w ogóle nie wyjeżdżali poza Taj Mahal. Bo po co? A po to by zobaczyć inne kultury. W Kaszmirze czuliśmy się bezpieczni i bardzo mile przywitani. No oprócz tych wszechobecnych karabinów. Rzeczywiście wojska w Śrinagarze było bardzo dużo i chwilę zajęło nam przyzwyczajenie się do tego widoku. A chwila ta potrwała może pół dnia 🙂 Potem poczuliśmy się jak w magicznym górskim bardzo przyjaznym zakątku Indii.

Nierozwiązany spór o Kaszmir

Kaszmir po odzyskaniu niepodległości przez Indie w 1947 roku jest kwestią sporów między Indiami , a Pakistanem. Większość ludności regionu stanowili muzułmanie, którym bliżej oczywiście jest do kultury Pakistanu niż Indii. Podpytywałam nieco mieszkańców Śrinagaru o ich stosunek do tej sytuacji i raz usłyszałam odpowiedź: „my tutaj jesteśmy jak w więzieniu”.  I rzeczywiście okazało się, że nawet indyjskie karty sim często nie łapią zasięgu w Kaszmirze. A przecież to ponoć jest ten sam kraj. Dziwne… 

Śrinagar

Rewelacyjnie zorganizowany biznes turystyczny

Wylądowaliśmy w stolicy Kaszmiru, w pięknie położonym mieście Śrinagar i od razu staliśmy się towarem przetargu między lokalnymi biznesmenami. Jak tylko przylecieliśmy i podpisaliśmy kolejny papierek ( w Indiach biurokracja sięga zenitu) Pan X wykonał telefon do Pana Y, który stojąc przed lotniskiem już wiedział o naszym przybyciu, wyglądzie i prawdopodobnie statusie materialnym. Pan Y wyłapał nas przy wyjściu z lotniska proponując intratną propozycję noclegową: taksówka za darmo, a jeśli nocleg nie będzie nam odpowiadać, to Pan Y odwiezie nas z powrotem do miasta. Początkowo nie chciałam się zgodzić broniąc się przed hotelowymi naganiaczami ale przyznaję , że opcja taksówki za darmo zwyciężyła. Lala, bo tak się przedstawił Pan Y przekazał nas swemu kierowcy, który to zawiózł nas do jego bratanka, który to jest właścicielem łodzi (tak, spaliśmy na łodzi!), która ich zdaniem (lokalnych specjalistów) na pewno nam się spodoba. Wszystko idealnie. Dzięki szybkim działaniom Panów X i Y nie straciliśmy pół dnia na bieganie po różnych hotelach w poszukiwaniu odpowiedniego noclegu.

Love is life, witajcie w Kaszmirze. Zapalcie fajkę i usiądźcie.

Trafiliśmy najlepiej jak tylko mogliśmy. Do wspaniałej, przyjaznej i gościnnej rodziny. Mieszkaliśmy na łodzi, na której widniał baner LOVE IS LIFE. Od razu poczuliśmy się tam jak w domu.

Śrinagar

Kaszmirczycy są spokojnymi ludźmi. Religia zabrania im picia alkoholu. I oni rzeczywiście go nie piją. A co chrześcijaństwo mówi na temat alkoholu? Niech się zastanowię, co wiem na ten temat. Jezus zamienił wodę w wino, a w kościelne mamy wino mszalne. No i oczywiście na większości polskich wigilijnych stołów nie może zabraknąć wiadomego trunku. A muzułmanie nie piją. Palą za to czaras, po którym prowadzą ciche, spokojne rozmowy o Bogu, religiach, życiu. Bez krzyków, bez dyskotek, bez problemów. Czy wyobrażacie sobie domek w kurorcie turystycznym na Mazurach, na którym widniałby napis: “Miłość jest życiem” ?

Islam, sikhizm, hinduizm na jeziorze pomiędzy górami

Śrinagar

A w Kaszmirze na każdym kroku widnieją mądre sentencje, które wywołują uśmiechy na twarzy i w sercu. Pomiędzy pięknymi górami, na jeziorze Dal toczy się spokojne życie. W mieście jest miejsce dla wielu religii. W Śrinagarze żyją muzułmanie, sikhowie i hinduiści. Nad miastem na wzgórzu Shankaracharya położona jest świątynia Śiwy. W Śrinagarze znajdziecie wiele meczetów i dostojną gurdwarę sikhijską Chetipacha.

Śrinagar

Ta wielokulturowość oraz umiejętność współistnienia z przedstawicielami innych religii zrobiła na mnie ogromne wrażenie podczas naszego pobytu w Śrinagarze. Zaprzyjaźniliśmy się z naszymi gospodarzami do tego stopnia, że na kilka dni zapomnieliśmy nawet o zagubionym w Mumbaju bagażu Mateusza i z przyjemnością przedłużyliśmy pobyt w bajkowym Śrinagarze.

Śrinagar

Bagaż obieżyświat przylatuje do Kaszmiru

Wszystko co dobre , szybko się kończy. Pobyt w Śrinagarze był dla nas początkiem podróży do Ladakhu. Nie zaplanowaliśmy dłuższego pobytu w Śrinagarze. Nasz pobyt w tym magicznym miejscu nieco przedłużył się przez oczekiwanie na bagaż oraz niespodziewane uczucie zadomowienia się na naszej łodzi „Love is life” u boku kaszmirskiej rodziny. Po 8 dniach bagaż znalazł się. Co oznaczało, że czas pożegnać się z nowymi przyjaciółmi i ruszyć dalej.

Śrinagar

Bagaż rzeczywiście przyleciał za nami do samego Kaszmiru. Gdzie był? Tego nikt nie wie. Ważne , że Mateusz w końcu odzyskał swoje rzeczy, buty i ciepłe skarpety. Mogliśmy ruszać dalej, do Ladakhu.

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0
  • Mateusz Marcinkiewicz

    Super fota