Śrinagar, miasto szafranu i latających dywanów

Wiecie jak nazywa się tradycyjny kaszmirski napój?

Śrinagar

Kahva! I nie ma on nic wspólnego z kawą. Kahva to napar z zielonej herbaty, szafranu, kardamonu i cukru. Ma piękny złotawy kolor i smakuje naprawdę wyśmienicie.

Popijaliśmy sobie taką herbatkę w trakcie wycieczki łodzią po jeziorze Dal.

Śrinagar

Życie Śrinagaru toczy się głównie wokół jeziora Dal. Najwiekszą atrakcją jest nocleg na łodziach, tzw. House Boatach. I jak najbardziej polecamy wszystkim, którzy planują podróż do Śrinagaru nocleg na takiej właśnie łodzi. Nie śpijcie w hotelach, czy hostelach. Wybierzcie łódź aby poczuć prawdziwy klimat miejsca. Najlepiej wybrać łódź w co najmniej drugim rzędzie od brzegu, gdzie panuje prawdziwy spokój i gdzie nie dochodzi zgiełk ulicy. Ludzie przemieszczaja się po jeziorze tzw. shikarami , czyli udekorowanymi łódkami, które robią też po prostu za taksówki.

Śrinagar

Przyznam, że nam tak było dobrze na naszej łodzi, że spędzalismy na niej bardzo dużo czasu. Nasi gospodarze mieszkali na tyłach łodzi, gdzie na palach wybudowali sobie skromny dom.

Śrinagar

Jezioro nie jest głębokie. Właściwie problemem jest zarastanie jeziora. Część ludzi żyje na lądzie, który miejscami wyłania się na środku jeziora. Widoki sa piękne. Tafla wody porośnięta kwitnącymi lotosami, a wokół góry.

Śrinagar

Śrinagar upodobali sobe Brytyjczycy w czasach swojego panowania w Indiach i miasto stało się popularną miejscowościa turystyczną ze względu na swoje piękne położenie. Teraz do Śrinagaru przyjeżdża wielu turystów indyjskich. Turystów zagranicznych jest stosunkowo niewielu.

Śrinagar

Jedzenie jakoś nie powaliło nas na kolana. Kaszmirczycy spożywają sporo mięsa, a my jesteśmy wegetarianami. . Muszę przyznać , że najciekawszym odkryciem była właśnie kahwa. Spróbowaliśmy też kaszmirskiego pieczywa.

Śrinagar

Nasi gospodarze raczyli nas codziennie rano jajecznicą i obfitą porcją kaszmirskich chlebków. Ale przyznam, że nawet prosta jajecznica zajadana na houseboucie na środku jeziora Dal smakuje jakoś inaczej.

Śrinagar

W restauracjach ulicznych menu nie różniło się wiele od dań popularnych w innych częściach Indii.

Śrinagar

W Śrinagarze duze wrażenie zrobiła na nas sikhijska gurdwara Chatti Patsahi wybudowana na cześć szóstego guru, Guru Sahib.

Śrinagar

Sikhowie są niezwykle gościnni i z chęcią oprowadzają gości po swojej świątyni tłumacząc historię miejsca. Każdy, kto przybywa w gurdwarze może (wręcz powienien) posilić się wraz z inymi. Każda gurdwara ma swoja stołówkę i codziennie kilka razy wydaje posiłki dla wiernych.

Śrinagar

Z sikhami spotykaliśmy się jeszcze wiele razy podczas naszej podróży. I zawsze robili na nas wspaniałe wrażenie i to nie tylko ze względu na swoje dostojne kolorowe turbany i piękne brody.

W Kaszmirze już na pierwszy rzut oka widać przepiękne rękodzieło. Ręcznie tkane dywany, rzeźbione w drewnie magiczne pudełeczka i oczywiście kaszmirskie szale z paszminy. Kaszmir jest idealnym miejscem na wyjątkowe zakupy. My jednak byliśmy ograniczeni w tej kwestii (na szczęście) bo był to dopiero początek naszej podróży i zakup dywanu byłby po prostu niepraktyczny. No chyba , że byłby to latający dywan, na którym wygodnie przelecielibyśmy wszystkie przełęcze, które na nas czekały.

Śrinagar

Koniec wylegiwania się w przyjaznym Kaszmirze. Pora ruszać dalej do Ladakhu. Kaszmirze, na pewno wrócimy do Ciebie na dłużej. Mamy mocny niedosyt!

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0